środa, 3 lutego 2010
Superwizja
Porządkuje, układa, studzi głowę, pozwala złapać dystans i spokojniej spać, oddzielić siebie od problemów klientów, ustawić się na pozycji niezależnej, na pozycji kreatora wirtualnej rzeczywistości, w której toczy się proces coachingowy; daje spojrzenie "meta"; pozwala zrobić krok ku spoufaleniu z widzeniem coachingu "od kuchni"; pozwala obserwować (i być może w jakichś fragmentach modelować?) pracę mistrza; otwiera spojrzenie na mnóstwo możliwości, wyprowadza z myślowej/przekonaniowej "rury"; pokazuje, jak dużo się już nauczyłam/zrobiłam i jak wiele pracy jeszcze przede mną. Zwyczajnie - pozwala się wygadać. I pod tym względem zostawia w niedosycie i chęci wielkiego, wielkiego uczenia się dalej!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz