Metodą prób i błędów ustaliłam sobie swoja własną procedurę "początku i końca".
Przed sesją
Zawsze starannie przygotowuję się do sesji, analizując notatki z poprzednich sesji i aktualizując sobie sedno mojej relacji z danym klientem. Żeby mi to sprawniej poszło:
- zapisuję sobie cele, jakie chcę osiągnąć podczas najbliższej sesji oraz swoje zamiary względem klienta;
- zapisuję węzłowe punkty mojego stosunku do klienta i mojej roli w jego coachingu, w najbliższej rozmowie, jaka nas czeka;
- zapisuję, jakie mam wnioski/wrażenia (pamiętając, że to TYLKO wrażenia!) odnośnie do potrzeb klienta na najbliższą sesję/najbliższy czas;
- zapisuję wszystkie najlepsze cechy klienta, jakie się dotąd ujawniły w naszej relacji - wszystko, na czym wspólnie budujemy nasz optymalny kontakt;
- zapisuję, na czym mi zależy dla klienta.
To narzędzie - mimo że bardzo prosto wygląda - potrafi się okazać niesamowicie pomocne, czasem pomaga "rozpracować", oswoić, uświadomić sobie istotę kontaktu z osobą, do której na pierwszy rzut oka nie miałam pojęcia, jak podejść, jak i w którą stronę kontynuować pracę.
***
Sesję zaczynam zwykle od zapytania klienta o jego odczucia, potrzeby, oczekiwania względem coachingu, względem aktualnego spotkania. W węzłowych momentach coachingu, kiedy mi to do czegoś konkretnego potrzebne, udzielam następnie klientowi swojego feedbacku, informując go jednocześnie - na podstawie wcześniej sporządzonych notatek - o swoim stosunku do niego, o tym, na czym mi zależy w relacji z nim, o tym, czego bym dziś chciała dla niego i co z tego będzie wynikać w toku naszej rozmowy (np. "Słuchając Cię przez kilka kolejnych spotkań i przygotowując się do dzisiejszej rozmowy, odniosłam wrażenie, że potrzebujesz szerszego spojrzenia na siebie, na swoją rolę w zespole i większej otwartości względem ludzi z twojego zespołu - żebyś więcej widział i efektywniej reagował na potrzeby chwili. Dlatego czasem będę się z tobą zgadzać, a czasem będę kwestionować twoje stanowisko - żebyś mógł wypracować sobie inne, może czasem przydatniejsze punkty widzenia, bo im więcej ich masz - tym bardziej jesteś elastyczny i skuteczny").
***
Po sesji:
- uzupełniam zrobione podczas sesji notatki o postępach/potrzebach klienta;
- po cyklu kilku sesji analizuję swoją pracę i zapisuję sobie autofeedback: co było dobre, w pełni satysfakcjonujące, a co chciałabym zmienić, poprawić. Przydaje mi się to do śledzenia własnego rozwoju oraz na superwizję.

o ciup - podziwiam!
OdpowiedzUsuńże się komuś chce coś takiego robić...